Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tam byłem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tam byłem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2012

Na schodach trzeba uważać,

bo kwitną poziomki.


...a obrazek z kaczeńcmi
się przedwczoraj trochę pociągło:
...może ciut ciemniejszy jest faktycznie...

Nie wiem o czym ten pan śpiewa, ale lubię go słuchać
przy robocie i nie tylko.

wtorek, 8 maja 2012

Się pociągło

 przedwczoraj:
...no niby "pociągnęło", ale nie ciągło się za mocno, więc forma krótsza, choć mniej poprawna, chyba będzie pasować.


...a wczoraj się rżnęło... a może rżło:
Dzisiaj to trzeba przylepić, a jutro zafugować.
Nie chce się do tej mokrej roboty jak diabli - termometr nie wie czego chce - tydzień temu udawał, że jest w Afryce, teraz wygląda, jakby go z tundry przynieśli.

...a jeszcze wczora z wieczora to się pociągło troszkę:


poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Robi sie, czego się nie dorobiło.

Nie lubię mokrej roboty...
ale czasem trzeba...



a beskidzka buczyna nie chciała czekać do maja (nie wspominając o brzozach)...
przynajmniej w niższych okolicach.

sobota wieczór:

niedziela:


kwitną różne takie...


 może jakiego obraza się zrobi...


Fotki kiepskie, bo nie mam pod ręką normalnego aparata, jeno oczko w telefonie, co udaje aparat... (Taka kamera obskurna...) ...ale na ściągawki do obrazów lepszych nie trzeba.





niedziela, 31 lipca 2011

Robiło sie dziwne rzeczy... c.d.


Niestety, trzeba będzie jeszcze przedsięwziąć następną ekspedycję coby dokończyć robotę:

poniedziałek, 25 lipca 2011

sobota, 7 sierpnia 2010

Tam byłem, jak mnie nie bylo


Na przeciwko jest góra - nie za duża - taki pagórek właściwie, coś ponad 700 m - czasem spoza niej na mnie zagląda chmura... czasem taka:


...a czasem taka:


...a czasem chmura szoruje brzuchem po górze:


...a czasem z niej kapie: (znaczy się z chmury)


...a czasem leje:


...a czasem sie robi w malarstwie niedzielnym:

 
To było zaczęte jakie 150 lat temu (i jeszcze kilka innych rzeczy) - wziąłem do domu, żeby w końcu skończyć. Mam dziwne wrażenie, że zacząłem go psuć...