piątek, 15 października 2010

Robiło sie w robocie ze starego nowe jak stare, ale jak nowe

Taka drobnostka...
 z takiego materiału:


Się go skrobało z brzydkiego, się szmerglowalo, żeby było ładne, się przycinało, się sklejało,

 
się dłutkowało, się wierciło, się po drodze robiło z krzywego proste,

 
aż się w końcu polakierowało i wyszły dwa śliczne słupki (tu jest jeden).
A na co takie słupki?

  
- A na czujki, coby ludzkość eksponatów nie tykała... ale będzie więcej takich ślicznych słupków drewnianych, którymi zastąpię te plastikowe z tabliczkami i sznurkiem, ale to trochę potrwa...
a materiał, czyli tralki i słupki pochodzą z klatki schodowej tej samej kamienicy, co i apteczne meble, które na zdjęciach widać.


...a do obrazka na ścianie dołączam specjalną dedykację dla Agnieszki, co perspektywę odwraca.


...A jeśli ktoś będzie w pobliżu Stargardu, to zapraszam do Muzeum, żeby całą wystawę zobaczyć.
(Przy okazji i mnie można spotkać.)


2 komentarze:

  1. wiesz, lubię w twoich pracach i malarskich i tych bardziej przyziemnych twoje dążenie do perfekcji. świetnie to wygląda. :* za dedykację :)
    wrobel

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej...
    wiesz, wkurza mnie ten prefekcjonizm... próbuję to jakoś pogodzić z podnoszeniem wydajności z hektara, ale, kurde, nie idzie...

    OdpowiedzUsuń

...no napisz coś...