środa, 7 listopada 2012

Niewiele sie robi,

szybko ciemno...

7.



1 komentarz:

  1. o masz...ależ rozjaśniłeś owe żółtości. niesamowite.
    fantastyczny to pomysł aby pokazywać etapami jak postępuje malowanie prawdziwych obrazów.
    cierpliwie oglądam i czekam kolejnych mazań. nawet tych w ciemności.

    OdpowiedzUsuń

...no napisz coś...