Malarstwo niedzielne idzie niemrawo... ale jakoś tam idzie:
niedziela, 4 lipca 2010
czwartek, 1 lipca 2010
Mały elektrykorz średniowieczny
Takie rzeczy robi się teraz w robocie:
Takich dziur, jak te dwie, zrobiłem na razie jeszcze trzy, a będę musiał wydłubać jeszcze jedną, a pewnie i drugą.
- No i poprzeciągać kabelki...
wtorek, 29 czerwca 2010
Malarstwo niedzielne po poniedziałku:
Że w każdym stadium wygląda fajnie?
Dawno temu gdzieś wyczytałem albo usłyszałem, że tak się powinno malać (chyba Rembrandt) - skoro tak trzeba, to nima rady, jak trzeba, to trzeba.
- Staram się, ale nie zawsze wychodzi, choć po 30 latach już trochę częściej. Też to ma swoje wady - jak jest niby tak fajnie, a piekielnie daleko do końca, to czasem nie wiadomo jak dalej ciągnąć, od czego i jak zacząć.
- A czasem też się zdarzy coś popsuć - to wtedy jak już przejdzie wkurzenie, to przynajmniej wiadomo, co naprawiać.
Że w każdym stadium wygląda fajnie?
Dawno temu gdzieś wyczytałem albo usłyszałem, że tak się powinno malać (chyba Rembrandt) - skoro tak trzeba, to nima rady, jak trzeba, to trzeba.
- Staram się, ale nie zawsze wychodzi, choć po 30 latach już trochę częściej. Też to ma swoje wady - jak jest niby tak fajnie, a piekielnie daleko do końca, to czasem nie wiadomo jak dalej ciągnąć, od czego i jak zacząć.
- A czasem też się zdarzy coś popsuć - to wtedy jak już przejdzie wkurzenie, to przynajmniej wiadomo, co naprawiać.
niedziela, 27 czerwca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
